Gdańsk – miasto z…

Gdańsk – miasto z najładniejszym dworcem kolejowym w Polsce i z najbrzydszym dworcem autobusowym w Polsce. Na jednym z tych dworców trwa aktualnie kapitalny remont za 100mln. Zgadnijcie na którym XD
#gdansk #ciekawostki

#inzynieria #kanada…

#inzynieria #kanada #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #bizuteria

Pierścień kanadyjskich inżynierów

Studenci kanadyjskich uniwersytetów technicznych, kończąc studia inżynierskie, oprócz bagażu dyplomów, wiedzy i doświadczenia, otrzymują też stalowe pierścienie, które mają przypominać im o konieczności zachowania profesjonalizmu i pokory w późniejszej pracy, bo od niej zależy życie ludzkie. Tradycja zapoczątkowana została w 1925 roku i jest podtrzymywana w dalszym ciągu. Ma upamiętniać wydarzenia z początku XX wieku, kiedy na skutek błędu inżynierskiego runął Quebec Bridge, zabijając w katastrofie 75 osób. Legenda głosi, że pierwsze pierścienie wręczane absolwentom wykonane były z żelaza odzyskanego z zawalonego mostu, ale nie jest to prawda.

https://en.wikipedia.org/wiki/Iron_Ring

Symetria pomnika Ramzesa II…

Symetria pomnika Ramzesa II (1304 p.n.e. – 1214 p.n.e.) w świątyni w Tebach. Wymiary podane w calach.

#herumerenbast <— tag do obserwowania lub czarnolistowania.

Kanał na YT
Strona na FB

#historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #starozytnosc #egipt #egiptologia #historiajednejfotografii #rzezba #archeologia #kemet #sztukastarozytna #sztuka

Nawiązując do…

Nawiązując do średniowiecznych domów. Dom rodziny Siemens w mieście Goslar. Miasteczko wygląda jak Wyzima handlowa.
#architektura
#historia
#ciekawostki

Według jednej z wersji…

Według jednej z wersji legendy ludowej, gdy po wielkim pożarze Poznania odbudowywano ratusz, to zegar na ratuszową wieżę zamówiono u mistrza Bartłomieja z Gubina. Rada miejska postanowiła to ważne wydarzenie hucznie uczcić. Zaplanowano wielką ucztę, na którą zaproszono do Poznania znakomite osobistości. Ponieważ pracy było co nie miara, cukiernik do pomocy przy produkcji swych wyrobów, wyznaczył młodego praktykanta z gastronomicznej zawodówki – Przemka. Marsy proteinowe piekły się powoli, a Przemek był ciekawy jak wygląda mechanizm zegara. Młody maestro, nie mogąc się doczekać końca pieczenia, postanowił chociaż raz spojrzeć na zegar.

Jednak pod jego nieobecność marsy skurwiły się do ognia i spaliły na węgiel. Przerażony chłopak pobiegł do pobliskiej cukierni, z której zajebał dwa czekoladowe koziołki. W końcu nadszedł czas uczty. Po daniu głównym przyszła pora na deser. Na stół, w towarzystwie rozmaitych pyszności, wjechały koziołki Przemasa, które znacząco różniły się od reszty. Goście byli rozczarowani ich czekoladopodobnym smakiem i obniżoną zawartością białka.
Wkurwiony burmistrz postanowił ukarać roztargnionego Przemasa. Polecił dorobić do zegara mechanizm na korbkę, który będzie uruchamiał zegarowe koziołki. Od tego czasu, każdego dnia, gdy trębacz w samo południe gra hejnał z ratuszowej wieży, Przemek zapierdala przy korbce napędzając trykające się koziołki, a zgromadzona gawiedź śmieje się z niego i rzuca zgniłymi pyrami.

Mimo to Przemkowi odpowiada ten stan rzeczy. Z powodu swojej niepełnosprawności fizycznej i intelektualnej, przez całe życie był ignorowany i wyszydzany przez co, wbrew swojej woli, wiódł żywot samotnika. Nie potrafi odczytywać prawdziwych intencji innych ludzi. Wierzy, że zgromadzony wokół niego tłum adoruje go i stawia za wzór. Ta wiara nadała sens jego pełnemu goryczy życiu. Jeśli ją straci, możliwe że poznańskie koziołki już nigdy nie zastukają.

#przemcel #ciekawostki #poznan #pasta #przegryw

#technologia #biotechnologia…

#technologia #biotechnologia #oszukujo #biopiraci #ciekawostki

Setki lat temu u podnóża Himalajów rolnicy wyhodowali ryż Basmati. A później firma RiceTec z Teksasu opatentowała go – przez przyjęcie tego wniosku patentowego nagle rolnicy nie mogli sprzedawać za granicę swojego tradycyjnego wypracowanego przez pokolenia ryżu bez opłat licencyjnych. Społeczna kampania spowodowała, że Urząd Patentowy USA anulował swoją decyzję.

Ta historia to przykład tak zwanego biopiractwa, czyli zawłaszczania dziedzictwa genetycznego przyrody przez koncerny poprzez zdobywanie wiedzy od pierwotnych mieszkańców danych obszarów.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Biopiractwo

Po lewej stronie fragment…

Po lewej stronie fragment mapy Gdańska i okolic z 1783 r. autorstwa berlińskiego kartografa i geodety Daniela Friedricha Sotzmanna – pioniera komercyjnego tworzenia map.

Po prawej stronie rycina przedstawiająca mózg i układ nerwowy zamieszczona w „De humani corporis fabrica libri septem” (1543 r.) ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#gdansk #trojmiasto #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #historia #mapporn #mapy #kartografia

#irlandia #zwiedzajzwykopem…

#irlandia #zwiedzajzwykopem #podrozujzwykopem #podroze #ciekawostki #europa #ciekawemiejsca

Spacerując po lesie Ravensdale, który leży w połowie drogi między Dundalkiem,a Carlingford można się natknąć na kamienny krąg, który prawdopodobnie był miejscem w którym druidzi odprawiali swe modły w przedchrześcijańskiej Irlandii.

Tak wygląda obrzęk…

Tak wygląda obrzęk limfatyczny powstały po operacji usunięcia piersi u pacjentki chorującej na nowotwór.

Więcej medycznych ciekawostek na: https://www.instagram.com/dwa__fartuchy/

#medycyna #medyczneobrazki #ciekawostki #zdrowie

Dlaczego przeciętny grubas z…

Dlaczego przeciętny grubas z USA jest równomiernie nalany na całym ciele, a grubas polski ma tylko wielki bebzon, a resztę prawie normalną?
#pytanie #usa #zdrowie #odchudzanie #grubasy #ciekawostki #pytaniedoeksperta

Julius Schäffer (1882 – 1944)…

Julius Schäffer (1882 – 1944) to niemiecki mykolog – znawca grzybów. Julius wsławił się tym, że jest jedynym znanym znawcą grzybów… który zmarł po zjedzeniu grzybów. A ponieważ nieznani mykolodzy którzy zmarli po zjedzeniu grzybów, nie są znani, więc nie mogą być uznani za znanych mykologów którzy zmarli po zjedzeniu grzybów – zatem pozycja Juliusa jest niezagrożona ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Mało was pewnie to pewnie interesuje, ale Julius studiował teologię protestancką, po czym uznał że na pastora się nie nadaje i został nauczycielem – uczył matematyki, chemii i oczywiście biologii. Był bardzo oddany swojej pracy z uczniami, a zwłaszcza lubił tzw. „dzień wędrówek”, podczas którego mógł omawiać przyrodę „na żywo”. W wolnych chwilach pisał publikacje o grzybach. Opracował test chemiczny do rozpoznawania grzybów nazwany od jego nazwiska reakcją Schaffera. Ceni się go także za opisanie grzybów z rodzaju Russula czyli Gołąbków. W 1939 roku przeszedł na emeryturę, ale pozostał aktywny i udzielał kursów dla nauczycieli podczas których dzielił się chętnie swoją wiedzą o grzybach podczas leśnych spacerów.

Feralnego dnia Julius wraz z żoną i swoimi studentami znaleźli w lesie duże stanowisko grzyba o nazwie Paxillus involutus czyli „Krowiak podwinięty”. W tamtych czasach był to uznawany za bardzo smaczny grzyb jadalny, czemu trudno się dziwić, bo większości ludzi po jego zjedzeniu nic nie było. Dziś wiemy że zawarta w Krowiaku substancja chemiczna w niektórych przypadkach powoduje śmiertelną reakcję układu odpornościowego człowieka, polegającą na tym, że organizm zaczyna wytwarzać przeciwciała przeciwko własnym krwinkom. Sklejone krwinki blokują przepływ krwi w ważnych dla życia narządach. Jeszcze do lat 70-80 w atlasach grzybów opisywano Krowiaka podwiniętego jako grzyb jadalny, a potem jako warunkowo jadalny… Widząc więc duży wysyp Krowiaków podwiniętych Julius i jego żona uznali że to będzie ich dzisiejszy obiad ( ͡° ͜ʖ ͡°) Około godziny po posiłku u Schaffera wystąpiły wymioty, biegunka i gorączka. Miejscowy lekarz mógłby go uratować… ale była jesień 1944 roku, II wojna światowa i cały środek do płukania żołądka został już zużyty. Telefon do pobliskiego szpitala w Weilheim nie odpowiadał… bo linia telefoniczna była zniszczona. Można by go było odwieźć autem, ale… nie było benzyny, cała poszła do prowadzenia wojny. Przez to do szpitala biedny Julius trafił dopiero po 2 dniach, jednak było już za późno, miał niewydolność nerek i ogólne zatrucie organizmu. Zmarł w męczarniach po 17 dniach. Jego żona przeszła zatrucie łagodniej. #gruparatowaniapoziomu #grzyby #nagrodadarwina #historia #ciekawostki

Angielski…

Angielski saablonez

czyli

Rover SD1

W historii motoryzacji przypadki kiedy dany samochód miał być „nową jakością”, „udanym autem” czy inną „deską ratunku koncernu X”, a ostateczny produkt był najwyżej mocno średni, nie są jednostkowe. Wbrew pozorom, kraje komunistyczne nie miały monopolu w tej kwestii, bowiem Wielka Brytania, a dokładniej koncern British Leyland dzielnie dotrzymywały kroku markom z krajów komunistycznych, a nawet niejednokrotnie je przebijały „jakością”, co niejednokrotnie wykorzystywały marki zza Żelaznej Kurtyny, oferujące podobny albo nieco lepszy jakościowy produkt od rodzimych producentów z Wysp.

Do takich wozów należy z pewnością Rover SD1. Pierwsze koncepty powstały na przełomie lat 60. i 70. kiedy miał stać się następcą Rovera P6 oraz Triumpha 2000/2500. SD1 był konstruowany w kiepskich dla brytyjskiej motoryzacji momencie – na skutek połączenia wielu różnych marek motoryzacyjnych w jeden koncern British Leyland nastąpiła sytuacja kiedy dane modele, wydawać by się mogło – bratnich firm – konkurowały ze sobą, przez co firma przynosiła straty. Swoją cegiełkę dołożyły związki zawodowe, które wówczas organizowały krajowe mistrzostwa w strajkach; niemały wpływ miało także zachowanie pracowników – niektórzy potrafili spać na taśmie produkcyjnej – wypisz wymaluj „powtórka z rozrywki” z fabryk Zastavy, FSO czy innej Dacii, ale w wydaniu kapitalistycznym. Pojazd według założeń miał pomóc odbić się brytyjskiemu przemysłowi motoryzacyjnemu od dna, w czym miała mu pomóc nowoczesna stylistyka pięciodrzwiowego i klinowatego liftbacka; planowana wersja kombi ostatecznie nie weszła do produkcji, zaś jedyny prototyp powędrował do muzeum.

SD 1, czyli „Specialist Division”, jak brzmiała nazwa kodowa tego auta, miał być nowoczesnym samochodem z segmentu sportowych limuzyn, napędzany nową czterocylindrową jednostką o pojemności 2.2 litra. Sylwetka autorstwa Davida Bache’a nawiązywała do ówczesnych aut pokroju Ferrari Daytony, Citroena CX czy nieco późniejszego Saaba 900 – „obecność” włoskiego wozu była zaakcentowana kierunkowskazami zachodzącymi na błotniki. Projekt pojazdu poprzedziły trzy prototypy – pierwszy o oznaczeniu P7 był „podrasowanym” modelem P6; drugi, P8, był zupełnie nowym modelem, mającym posiadać zawieszenie gazowe; zaś trzeci, ostatni o oznaczeniu P9, był autem sportowym. SD1 było swoistym miksem prototypów P7 i P9; samo P8 było porzucone, chociaż jego pozostałości były w endemicznym modelu Leylanda na rynku australijskim.

Produkcyjny SD1 spotkał los podobny do tego co żerańskiego Poloneza – z planowanego silnika nic nie wyszło, zaś sam pojazd był częściowym zlepkiem tańszych i starszych rozwiązań – przykładowo, zamiast osi De Dion z tyłu jak w P6, zastosowano sztywny tylny most. Pojazd pozbawiono także hamulców tarczowych z tyłu, zaś gamę silnikową oparto o silnik V8 o pojemności 3.5 litra i mocy 193 KM, wywodzący się z Buicków z lat 60-tych; całość sprzężono z pięciobiegową skrzynią manualną przekazującą napęd na tył. Pomimo cięć kosztów i przyspieszonych prac nad wdrażaniem samochodu do produkcji, SD1 był pojazdem z bogatym wyposażeniem i komfortowym wnętrzem.
Rover SD1 został zaprezentowany w 1976 roku. Pojazd początkowo oferowano pod nazwą Rover 3500, jednak wkrótce dołączyły kolejne numery, między innymi „2000” czy „2300”; numeracja oznaczała zamontowany w wozie silnik benzynowy, odpowiednio o pojemności 2.0 i 2.3 litra. Oprócz jednostek benzynowych autorstwa BMC, stosowano także silnik Diesla znanej firmy VM Motori, której jednostki były przez długi okres synonimem awaryjności. SD1 był także oferowany ze skórzanym wnętrzem pod oznaczeniem Vanden Plas.

Ówczesna prasa zachwalała SD1, posuwając się nawet do nadania mu tytułu Samochodu Roku 1977 , zaś brytyjski Automobilklub uhonorował go Kwadratowym Kołem – nagrodą dla najbardziej awaryjnego pojazdu. Nagroda nie była darowana ot tak – pośpiech przy produkcji sprawił, że SD1 było trapione przez wiele irytujących usterek elektryki i mechaniki. Niewiele lepiej było ze spasowaniem materiałów we wnętrzu czy karoserii – pomijając niedbale zamontowane elementy wnętrza, gumowe uszczelki „lubiły” przepuszczać wodę do bagażnika. Koncern dostrzegał problem z awaryjną konstrukcją flagowca BMC, co skutkowało liftingiem w 1982 roku, który przyniósł nieco zmian pokroju lekkiego odświeżenia elementów karoserii czy zegarów w desce rozdzielczej. Część egzemplarzy poliftowych o obniżonym zawieszeniu i „usportowionym” wyglądzie nosiło miano Vitesse.

Produkcję modelu SD1 zakończono w 1986 roku. Zbudowano ponad 303 tysiące sztuk auta. Niektóre SD1 były wyeksportowane do Stanów Zjednoczonych; pojazdy na rynek US miały masywniejsze zderzaki, okrągłe poczwórne reflektory przednie oraz opcjonalną trzybiegową skrzynię automatyczną. Część egzemplarzy, o nazwie Standard 2000, była złożona w Indiach w latach 1985-88. Pojazd pomimo – teoretycznie – udanej na papierze konstrukcji, przez swoją usterkowość, był wozem uważanym za łabędzi śpiew brytyjskiego przemysłu samochodowego – jego następca, Rover serii 800, był już zbudowany we współpracy z Hondą i bazował na Hondzie Legend. SD1 był używany przez brytyjską policję i w motorsporcie, odnosząc sukcesy w kraju i za granicą; gościnne wystąpienie SD1 miał także w teledysku do utworu Don’t You Want Me zespołu The Human League.

#autakrokieta #samochody #motoryzacja #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #rover #bmc #wielkabrytania

pokaż spoiler Źródła: Automobilownia https://automobilownia.pl/sekcja-gospodarcza-imperium-nad-ktorym-zaszlo-slonce-cz-i/ i https://automobilownia.pl/sekcja-gospodarcza-imperium-nad-ktorym-zaszlo-slonce-cz-ii/ Auto Świat Classic „Angielski buldog” , z numeru 5/2014; wokolmotoryzacji https://wokolmotoryzacji.pl/rover-sd1-ostatnie-tchnienie-brytyjskiej-mysli-technicznej/ oraz EN Wikipedia https://en.wikipedia.org/wiki/Rover_SD1

na zdjęciu Rover SD1 Vitesse

Tymczasem za wschodnią…

Tymczasem za wschodnią granicą… co tu dużo mówić – Karabin Mosin wz. 1891 – tak sobie na kogoś czekał!!

Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii – tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii lub zaplusuj ten komentarz, bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

#militaria #wojna #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #bron #poszukiwacze #wykrywaczmetalu #mosin